Jeśli powrót, to z przytupem i dobrym tematem. Mam dla Was coś interesującego. Włóżcie ulubione, niekoniecznie wygodne buty, bo czeka nas mała, piesza, perwersyjna wędrówka.

Uważa się, że różnice indywidualne dzielą ludzkość na podzbiory także w kategorii kroków, a dokładniej rzecz ujmując stylu ich stawiania. Krok krokowi nie równy. Niektóre żwawe, inne powolne i ociężałe, jeszcze inne sprężyste. Kroki podobno nas zdradzają. Na ich podstawie bowiem, wszak obrzydliwi złoczyńcy potrafią w ułamku sekundy ustalić szanse złamania upatrzonej ofiary i własnego sukcesu. Krokami, zupełnie nieświadomie, ale zawsze, interesują się chociażby gwałciciele… Tak jest! Dlatego nigdy nie zdrabniaj dziewczyno, stawiaj pewne kroki, trzymaj dystans między stopami i co ważniejsze- nie oglądaj się za siebie!  To było jedno z moich głównych przykazań z dekalogu bezpieczeństwa. Było i jest. No dobra,  koniec  z osobistymi dygresjami, zacznijmy od nowa, czyli od „Kroków” Kosińskiego Jerzego- jednego z moich ulubieńców. Jak ja lubię tę jego prozę!

Kroki

 

Och Jurek, Jurek… Ty to musiałeś mieć życie…

„Kroki” to kolejna książka autora nasycona wątkami autobiograficznymi. I tutaj zaczyna się zabawa! Dlaczego bowiem tylko dobre lub nieszkodliwe postępki miałyby mieć źródło w stanie faktycznym, zaś te złe miałyby pozostać wytworem wyobraźni? Wiedzieć musicie, że poszarpany tekst doskonale oddaje historie bohatera o dość poszarpanym życiorysie. Tutaj uratuje kobietę, wskaże hipokryzję kościoła.. a tu gardło podcina, jaja miażdży i zabija… Czy to wciąż jedna i ta sama osoba, czy kilka historii niezależnych? Ot cały Jurek! Zastanawiaj się Czytelniku! To samo, czy już inne? A jaki Ty masz system wartości? Zrobił byś to, czy tamto? Rozdzielił, czy też połączył zło i dobro na jednej półce sadzając? Pomyśl!

Czytam i myśli kotłują mi się pod kopułą, a mimo to oderwać się od lektury nie mogę? Dowiaduję się, że ludzie mogą być szlachetni, że czasem mają honor… albo że są dobrzy, a co z tym się wiąże- ufni i naiwni, podatni na manipulację kochanków…(Miłość to najgorszy doradca w kwestii oceny drugiego człowieka. Zawsze zmyli, w pole wywiedzie, na niebezpieczeństwo narazi…), bywają też hipokrytami, manipulantami, egoistami i chamami.. a jaka jestem ja? Jaki system wartości mam tak na oficjałkę, a jakiego się trzymam tak naprawdę? Czy posunęłabym się do pewnych rzeczy? Co cenię, a czego nie znoszę w ludziach? Pytam i staram się odpowiedzieć. To trudne, bo trudne być musi.

„Kroki” to początek wędrówki w głąb siebie. Wędrówki nie łatwej, bo zahaczającej o religię, ego i kompleksy…Wędrówki bardzo potrzebnej. Zachęcam do lektury, choć nie rozumiem kto projektował okładki dla polskiej edycji książek tego autora… Straszne są! Owszem jest w prozie Kosińskiego sporo seksu, ale to nie znaczy, że ma on sprzedawać książkę ubierając ją w tak banalną oprawę. Dobrze, że nie dla okładki, a treści większość czytelników kupuje i czytuje książki.

Kroki

Serdeczności, słodkości i przyjemności,

Spryciara