Tony Parsons „MĘŻCZYZNA I CHŁOPIEC”

W kilku słowach o tym, dlaczego piszę o tej książce,
w kilku zdaniach o tym, dlaczego warto ją przeczytać.

 

„Mężczyzna i chłopiec” to dwuwymiarowa opowieść o relacjach między ojcem a synem. Pierwszy wymiar to relacje między patriarchalnym, bohaterskim ojcem, ostoją rodziny, a jego synem, który ze względu na czasy, podąża zupełnie inną ścieżką życia. Drugi z kolei wymiar, to relacje pomiędzy zbyt młodym i nieco niedojrzałym tatą, a małym chłopcem. Książka opowiada w jaki sposób można stać się dobrym rodzicem, rodzicem, który zna własne dziecko i jest mężczyzną. Powieść z jednej strony pokazuję ogromną pracę i nieocenioną rolę matki w życiu dziecka, z drugiej zaś zachęca mężczyzn, by choć po części przejęli zakres jej obowiązków i wzorców zachowań.

Jak pokazuje przykład Harrego i Giny, małżeństwo w obecnych czasach, nie jest instytucją trwałą. Być może dlatego, iż jak w przypadku Giny, kobiety chcą czegoś więcej, niż bycia kochającą matką i żoną, która rozumie męża i przymyka oko na jego zdrady, kobiety, która wspiera jego rozwój zawodowy, zapominając zupełnie o swojej karierze. Taka rola kobietom po prostu już nie wystarcza. I dobrze! Płeć piękna jest wykształcona, zadbana i posiada szereg kompetencji do tego, by spełniać się na polu rodzinnym, zawodowym i uczuciowym. Sprawę komplikują nieco mężczyźni, którym trudno jest przystosować się do nowych realiów, jakie wyniknęły z usamodzielnienia się kobiet. Trudno im zaakceptować brak zrozumienia dla zdrad („to przecież tylko sex”). Co więcej, powód rozwodu czasem  ich zadziwia („przecież nic się nie stało”), ponadto chcą mieć prawo do opieki nad dzieckiem, mimo, że nie potrafią się nim zająć. Jak skomplikowane może okazać się mycie włosów u słodkiego 4 latka… wie tylko ten, kto nigdy tego nie robił.

Mimo trudnego i banalnego początku, jest jednak happy end. W wyniku wielu zbiegów okoliczności, smutnych, życiowych przypadków i ich konsekwencji, Harry otrzymuje szansę na to, by stać się tatą i tą szansę w pełni wykorzystuje. Wyjazd zdradzonej żony, utrata pracy, wypadek synka oraz poczucie odpowiedzialności za dziecko („zostałem z tym sam”), owocują budową wspaniałej więzi pomiędzy mężczyzną, a chłopcem, który jest jego dzieckiem, najważniejszą małą osóbką na świecie. Od tej pory łączy ich wspaniała więź oparta na miłości, przyjaźni i wiedzy o drugim.

 

Książkę zdecydowanie polecam, nie tylko mężczyznom, ale  kobietom. Czasem nie trzeba być najlepszą i najwspanialszą mamą, która wszystko zrobi sama, bo robi to najlepiej. Drogie Panie, pozwólcie się wykazać waszym partnerom/mężom. Zapewniam, że krzywdy dziecku nie zrobią, a profity wynikające z możliwości nawiązania kontaktu z własnym dzieckiem, mogą być dla was i dla nich ogromne. Jeśli nie wierzycie, zachęcam do lektury!

Tony Parsons „Mężczyzna i chłopiec”- książka dostępna także w bibliotekachJ

 

Pozdrawiam,

Spryciara