Wpisy z tagiem: życzenia

Nowy rok, nowy START, nowe możliwości i nowe nadzieję.

2013 rokiem przygód, miłości czy obowiązków, stabilizacji i miłości?

Miłość musi być zawsze!

Podobno „człowiek w chwili decyzji staję się naprawdę człowiekiem”, to słowa Tilicha. Prawda, żeby coś osiągnąć, najpierw trzeba owe „coś” określić, wyznaczając CEL. Należy podjąć decyzję dotyczącą przyjęcia postawy, zachowania, określenia kierunku działania, czasu potrzebnego na osiągnięcie rezultatu… Trzeba mieć też jaja, żeby być za ową decyzje odpowiedzialnym, świadomym jej konsekwencji, czy następstw.

Jako wierna miłośniczka nurtu humanistycznego w psychologii, życzę Wszystkim Ludziom tego, aby umieli w swoim życiu podejmować decyzję i być za nie odpowiedzialnymi. Życzę również wytrwałości i odwagi w pracy nad sobą, życzę pięciu minut dziennie na zaprzyjaźnienie się z własnymi myślami i sobą, życzę świadomości bycia człowiekiem i życia jak człowiek.

Życzę Wszystkim radości wynikającej z faktu bycia istotą ludzką, pasji i namiętności, ale też empatii i samoświadomości.

 

 


Ku przestrodze słowa Orwella: „ Po 50tce, każdy ma taką twarz, na jaką zasługuje”.

Spryciara

Wódeczka się grzeje, a karp szaleje.. święta, święta…

 

Nadchodzą wielkimi krokami Najpiękniejsze Święta w polsko- katolickiej kulturze/ tradycji. Czy cieszą nas tak samo, jak dawniej? Czy wciąż budzą pozytywne emocję i uśmiech na twarzy? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami, ja Wam opowiem jak może być i jak bywa u niektórych…

 

Pierwszy dzień Świąt, który poprzedza uroczysta wieczerza zwana Wigilią, nie jest już pierwszym , a ostatnim dniem świątecznego cyrku. Drugiego dnia, cieszymy, się, że to już po: „Święta, święta i po świętach!”. Wszystkiemu winny marketing i reklama, którego jestem oficjalnym hejterem. Ów wspaniałe łebskie duszki, niejako zmuszają nas do myślenie o tym, czy:

  1. Choinka, żywa czy sztuczna? Jaki zestaw ozdób wybrać, żeby wyglądał olśniewająco i komponował się z dywanem w naszym pięknym domu?
  2. W czym zasiąść przy wigilijnym stole? Czy wybrać styl na pensjonarkę, czy może nieco bardziej rokowy, przemycając tu i ówdzie ćwieki?
  3. Prezenty, co komu kupić, żeby pokazać, że mam gust i że dobrze mi się wiedzie?
  4. Jak zgromadzić potrzebne środki, żeby to wszystko sfinansować? Odpowiedź-bez przerwy pracować, pracować i myśleć o świętach.

Koniec końców jest taki, że to myślenie zmęczy nas bardzo, wszystko zwalimy na brak czasu, a święta po prostu będziemy chcieli odbębnić, najlepiej będąc czyimś gościem.

Takie są moje hipotezy, a oto materiał dowodowy…

1. Uwaga na czerwone! Przed Świętami wzmaga się czujność Władz Miejskich, uważnie pilnują one porządku publicznego i gorliwie wypisują mandaty. Pocieszają słowami, że w razie braku pieniędzy, w Jadłodajni, znajdzie się dla nas miejsce. Co za ulga..

2. Święta bez karpia, to nie święta. Cóż, może się zdarzyć, że ten tegoroczny nie będzie nam za bardzo smakował. Trudno bowiem,  żeby po męczeńskiej śmierci w niedotlenionym basenie, a potem w reklamówce, miał pracować jeszcze nad smakiem. …A religia coś mówi o odkupieniu grzechów w tym czasie, mając rybią mękę na sumieniu, trudno o lepszą hipokryzję.

Nie kupujcie żywego karpia, miejcie litość dla zwierzęcia!

3.Rodzinne roszady, czyli jak wykręcić się od świątecznej i rodzinnej atmosfery we własnym domu. Cała rodzina przy świątecznym stole wygląda pięknie, ale tylko w telewizji, bo przecież ile to wymaga roboty. Planowo miesiąc przed świętami, w rodzinie ustają wszelkie próby nawiązania kontaktu, cisza przed burzą i oczekiwanie w napięciu, kto w tym roku dobrowolnie przyjmie rolę „świątecznego barana” z funkcją robota prac domowych.A no nikt… każdy sobie rzepkę ze złością skrobie, psiocząc pod nosem na innych członków rodziny i obiecując przy tym sobie, że w tym roku nie da się wrobić w przygotowania kolacji dla 20 osób! Szanowni Państwo, to wcale nie jest taka przyjemność, to całe przygotowywanie, mimo, że w „Klanie”, uśmiech stojącej przy garach Elżuni skłania nas ku innym wnioskom.

23.12- ktoś pęka, ale już po ptakach honor i duma za bardzo się rozgościły w naszych głowach, miały w końcu na to cały grudzień! „ Nie, nie przyjedziemy, jak macie ochotę, to odwiedźcie nas”. Opcje są dwie, nikt nie przyjedzie lub przyjadą wszyscy i dopóki nie rozlana zostanie jedna połóweczka oraz odrobina wina dla Pań, będzie drętwo jak na apelu.

 

4. Kolacja z 12 dań. Póki nikt oficjalnie nie podejmie się poprowadzenia przedsięwzięcia pt „rodzinne spotkanie”, co niektórzy nie będą robić nic, a co niektórzy okopią się w kuchni i z nerwami, łzami i przekleństwami będą piec, trzeć, ubijać, pichcić, kleić… dopóki, dopóty im „żyłka nie pęknie” i nie rzucą ścierką, „oddając przy tym fartucha”… no i wtedy jedzenie trafić może szlag..ehh

5. Spotkanie. Jak patrzeć i się uśmiechać do brata, siostry, męża i dzieci, gdy nie ma się na to ochoty? Okazuje się, że nie w Sylwestra, a właśnie w Święta połowa Polaków zakłada maski z pięknym uśmiechem i dzielnie walczy o Oscara.

 

6. Wolne miejsce przy stole. Ciepły posiłek dla strudzonego wędrowca, a co jeśli w rodzinie jest wędrowiec, którego miłosierdzie wszystkich świętych nie jest w stanie odkupić? Lepiej nie kusić losu…

7. Prezenty! No cóż, to już nie tradycja, to przemysł. Im więcej i drożej, tym lepiej. A   szczerze, ile z tych prezentów naprawdę nas ucieszy?

8.  Pasterka. Za zimno, za późno, jesteśmy jednak nie wierzący…

 

 

Ja oczywiście życzę Wam zupełnie innych świąt. Takich, gdzie spotkanie się z bliskimi, jest radosne i szczere. Świąt osnutych zapachem choinki, dźwiękiem kolęd i śmiechu, miłością do ludzi i zwierząt, które nie są przywiązane łańcuchem do budy, a leżą przy ścianie lub kominku.  Życzę Wam Świąt ubogich w pieniądze i jedzenie, a bogatych w miłość, sympatię i prawdę. Uczciwych i w tej uczciwości radosnych!

Spryciara.

 


  • RSS